Tymczasowe łóżko w salonie bez remontu i przeprowadzki
Małe mieszkanie nie musi oznaczać rezygnacji z przyjmowania gości na noc. Najprostsze rozwiązanie to rozkładana sofa, ale warto wybrać model z pojemnikiem na pościel i mechanizmem, który nie zajmuje połowy pokoju przy rozkładaniu. Jeśli salon pełni też funkcję jadalni czy gabinetu, lepszym wyborem będzie fotel rozkładany na płasko albo pufa z możliwością spania. Wtedy w ciągu dnia mebel wygląda jak zwykły element wyposażenia, a wieczorem zamienia się w miejsce do spania. Warto zwrócić uwagę na wysokość siedziska i twardość materaca — zbyt miękka pianka po kilku nocach odbije się na plecach gościa.
Gdy nie chcesz wymieniać mebli, sięgnij po materac składany lub dmuchany. Ten pierwszy zajmuje niewiele miejsca, a po złożeniu wchodzi do szafy albo na antresolę. Drugi sprawdzi się doraźnie, ale ma sens tylko przy grubszym modelu z wbudowaną pompką. Zanim postawisz łóżko w salonie, przeczytaj o tym, jak spanie w pokoju dziennym zorganizować tak, by gość nie czuł się jak na dworcu. Kluczowe są parawan, zasłona albo chociaż regał oddzielający strefę noclegową od reszty pomieszczenia.
Nie zapomnij o pościeli i miejscu na rzeczy osobiste. Gość, który nie ma gdzie odłożyć walizki, szybko poczuje się intruzem. Wystarczy kosz lub otwarta półka obok posłania. Światło też ma znaczenie — mała lampka z ciepłą żarówką przy łóżku pozwala czytać, nie budząc domowników. Jeśli w salonie stoi telewizor, warto zaplanować wieczór tak, aby nikt nie musiał rezygnować z oglądania, ale też nikt nie zasypiał przy włączonym ekranie.
Wersja tymczasowa nie oznacza prowizorki. Składany stelaż, cienki materac na podłodze czy rozkładana kanapa mogą spełnić swoją rolę, jeśli zadbasz o kilka detali: stabilność, wentylację materaca i prywatność. Zamiast remontu i przeprowadzki wystarczy przemyślany układ mebli oraz jasny podział na strefę dzienną i nocną. Dzięki temu salon pozostanie salonem, a gość będzie miał namiastkę własnego kąta.