Przygotowanie ściany pod malowanie po zdjęciu obrazów i luster
Zdjęcie obrazów i luster ze ściany odsłania zwykle to, czego przez lata nie było widać: ciemniejsze plamy, ślady po taśmie, pęknięcia i wyraźne wgłębienia po mocowaniach. Samo zamalowanie tych miejsc farbą niczego nie naprawi, bo każda nierówność pozostanie widoczna pod światło. Prace trzeba zaplanować w konkretnej kolejności, a nie improwizować z pędzlem w ręce.
Zaczynasz od demontażu wszystkich elementów i usunięcia resztek taśm, haczyków oraz gwoździ. Następnie oceniasz stan podłoża: stare, odspajające się warstwy farby trzeba zeskrobać, a luźne fragmenty tynku usunąć do zdrowego gruntu. Dopiero wtedy przechodzisz do wypełniania ubytków. Jeśli nie wiesz, jakiej masy użyć do konkretnego rodzaju dziury, skorzystaj z porad na temat tego, jak ubytki i dziury po kołkach wypełnić trwale i bez zapadania się po wyschnięciu. Masa naprawcza musi wyschnąć całkowicie, zanim zaczniesz cokolwiek szlifować.
Szlifowanie to etap, którego nie da się pominąć. Użyj papieru o gradacji 120–150 do wstępnego wyrównania, a potem 180–220 do wygładzenia krawędzi i przejść między naprawianym miejscem a resztą ściany. Ścieraj pył na bieżąco, bo osadzony na powierzchni zaburzy przyczepność gruntu. Po szlifowaniu odkurz ścianę i przetrzyj ją wilgotną gąbką, żeby usunąć drobny pył z porów. Gruntowanie wykonaj pędzlem w miejscach napraw i wałkiem na całej powierzchni, jeśli ściana była wcześniej malowana kilka razy lub chłonie nierównomiernie. Grunt wyrównuje chłonność podłoża i zmniejsza ryzyko, że świeża farba położy się smugami.
Malowanie rozpoczynaj dopiero po pełnym wyschnięciu gruntu, zgodnie z czasem podanym przez producenta. Pierwszą warstwę farby nakładaj cienko, a kolejną dopiero po jej przeschnięciu. Przy naprawach po obrazach i lustrach kluczowa jest cierpliwość: pośpiech na etapie szlifowania i gruntowania jest najczęstszą przyczyną efektu, w którym stare mocowania wciąż prześwitują przez nowy kolor.